
Po zdjęciu boczków drzwi mocno się zdziwiłem. Głośniki nie były jakimś gównem, ale ich montaż to tragedia, jakiej dotąd nie widziałem.
Po dopasowaniu założyłem boczki wraz z oryginalnymi maskownicami i jakość dźwięku stała się momentalnie nieporównywalna.
W związku z tym, że stare okazały się niezłe postanowiłem zamontować je na tył. Niestety nie do końca pasowały i je również musiałem osadzić na sklejce. Od tej pory było już całkiem fajnie jak na stare auto. I to bez większych inwestycji, bo nie planowałem ładować kasy w pojazd, który służył mi do zarabiania.
texte, photo et ouverage par Raphaël














Zgadzam się z tym, że wiele osób ignoruje jakość audio w samochodzie. Z mojego doświadczenia wynika, że zanim zainwestujemy w drogi sprzęt, warto sprawdzić podstawy — czy głośniki nie są zasłonięte, czy złącza są czyszcze, a źródło audio ma dobrą bitratę. To często rozwiązuje 70% problemów. Szczególnie ważne jest też zaizolowanie drzwi i klosze głośników — różnica jest ogromna i do tego niedroga.
OdpowiedzUsuń