wtorek, 13 maja 2014

Wystawa Zwierząt Egzotycznych...

W dniach 9-11 maja odbyły się Dni Zwierząt Egzotycznych w Poznaniu. Podczas ich trwania miały miejsce dwa istotne wydarzenia: konferencja naukowa im. prof. dr hab. Leszka Bergera i wystawa zwierzaków. Na to drugie, wraz z Karoliną i Rafałem wybrałem się w niedzielę. Dotarliśmy do Biocentrum przy ulicy Dojazd 11, weszliśmy do środka i zaczęliśmy podziwiać.
Naszym oczom ukazały się ssaki, ptaki, gady, płazy, ryby, skorupiaki, pajęczaki i owady. Dla każdego coś fajnego. Mnie oczywiście bardzo zainteresowały węże, w których jestem zakochany już od lat. Wśród kilku mniejszych i większych gatunków odnalazłem nawet Boa Tęczowego, czyli stwora, którego kiedyś hodowałem. Oczywiście nie tylko na pełzających zwierzakach się skupiłem. Spore zainteresowanie wzbudziła we mnie Agama Brodata (na zdjęciu powyżej), o której przy okazji dowiedziałem się co nieco. Bardzo sympatyczne stworzenie i jak się okazuje, nie jest zbyt wymagające.

Kolejnym gatunkiem który mnie kręci są oczywiście pająki. Wprawdzie w dużo mniejszym stopniu niż kiedyś, jednak nadal mam do nich sentyment, bo je także hodowałem. Zaciekawiło mnie również, po co ludzie trzymają karaczany. Okazuje się, że poniekąd z pasji ale także jako pokarm dla większych zwierząt. Niektóre z nich miały faktycznie ciekawy wygląd, a i rozmiary niemałe. W porównaniu z modliszkami, nie były jednak zbytnio interesujące. Te ostatnie są doprawdy przedziwne.

Wśród ssaków zdziwiły mnie nieco łyse odmiany świnek morskich, szczurów i myszy. Nie grzeszą one urodą. Okazuje się jednak, że świnki prócz tych znanych ze sklepów są również rasowe. Nie miałem o tym pojęcia i szczerze powiedziawszy, te futrzaste nie wyróżniały się niczym szczególnym. Ich hodowcy pewnie się śmieją z mojej wypowiedzi, ale jestem przecież laikiem w tej kwestii.

Największym atutem tej imprezy byli wystawcy. W większości pasjonaci, którzy bardzo chętnie opowiadali o swoich pupilach. Mieli naprawdę sporą wiedzę i jeszcze więcej cierpliwości, by odpowiadać na dziesiątki różnorakich pytań. Za mankament wystawy uznaję brak opisów przy prezentowanych zwierzakach. Taka mała rzecz, a znacznie ułatwiłaby mnie życie. Nie sposób pytać o każdy prezentowany egzemplarz, o zapamiętaniu ich nie wspominając. Kilkadziesiąt karteczek rozwiązałoby problem. 

Ogólnie jednak wystawa była niezwykle ciekawa i bardzo się cieszę, że miałem okazję ją zwiedzić.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
texte par Raphaël 
photo: Nitkowy Świat 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz