poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Zabytkowy tramwaj typ N...

W okresie wakacyjnym, a nawet nieco dłużej, bo od 9 czerwca do 20 września, między katowickim Brynowem, a Chorzowem kursuje zabytkowy tramwaj typu N. Linia ta, oznaczona jako 0 pojawia się jedynie w niedziele i święta. Nie przeszkodziło mnie to jednak w tym, by skorzystać z okazji i odbyć kurs tym cudem.

Tramwaje tego typu produkowane były w latach 1948 – 1956 w Chorzowie, Sanoku i Gdańsku. Ten konkretny liczy sobie równo 60 lat. Gdy zbliżał się do przystanku, wcale tak archaicznie nie wyglądał, jednak gdy się na nim zatrzymał, zaczął wzbudzać mój zachwyt. Ręcznie rozsuwane drzwi miał otwarte na oścież, a wyjścia/wejścia pilnowały chromowane barierki i państwo konduktorzy. Ponadto, w razie gdyby komuś wpadł do głowy jakiś głupi pomysł, był przed nim przestrzegany przez jeden z wymownych plakatów.

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

Gdy znalazłem się we wnętrzu, poczułem się jak w innym świecie. Na początek pan konduktor poprosił o bilet, który skasował magicznym dziurkaczem i opisał ręcznie, by umożliwić mnie przesiadkę w ramach czasu, na jaki miałem go wykupiony. Następnie oczywiście udał się w tym celu do kolejnych pasażerów.

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

Podczas jazdy nieustannie rozglądałem się wokół. Z zachwytem oczywiście, jako to dziecko w fabryce zabawek. Wykończenie wnętrza tramwaju N nie ma nic wspólnego z tymi obecnymi. Nie sposób tu odnaleźć grama tworzyw sztucznych, a mnogość ciekawych detali przyprawia o oczopląs. Wierzyć się nie chce, iż wiele lat temu pasażerowie przemieszczali się z punktu A do B nie zwracając na nie uwagi. Zamki, rygle, barierki, lampy a nawet uchwyty do trzymania, są już na chwilę obecną eksponatami muzealnymi.
ZdjęcieZdjęcieZdjęcie
ZdjęcieZdjęcieZdjęcie

Nawet siedzenia są jak dzieło sztuki. Wykonane, jak większość wnętrza z drewna i ręcznie montowane. Wystarczy policzyć ile wkrętów mocuje siedzisko i oparcie na jednym z nich, by zrozumieć, jak inne były wtedy metody konstruowania pojazdów. Pod niektórymi "krzesłami" znalazło się nawet ogrzewanie. Czy sprawne i wydajne nie wiem, bo to lato przecież i upał był nie lada. Prócz wspomnianego już plakatu natknąć się można na inne.

ZdjęcieZdjęcieZdjęcie

Praca motorniczego i konduktorów, do lekkich nie należała. Cały dzień na nogach i pełna aktywność. Ponadto prowadzący tramwaj namęczył się fizycznie. Te wszystkie czarodziejskie wajchy, które musiał obsługiwać nie przesuwały się lekko. To nie to, co teraz, dźwigienki, klawisze i płynnie pracujące pedały. Trzeba było kondycji, by tak szarpać, przekręcać, czy kopać w coś przed każdym odjazdem.

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

Zdjęcia elementów sterujących mogłem robić swobodnie, ponieważ wagon silnikowy, którym jechałem, jest dwukierunkowy. Wystarczy przejść na jego drugi koniec, by jechać w przeciwnym kierunku. Tym samym drzwi do wsiadania znajdują się po obu stronach tego pojazdu.

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

W stałej odległości za nami podążał mniej zaawansowany technicznie, bezsilnikowy, równie piękny, wagon doczepny. Konstrukcje te, oznaczane były jako ND lub 2ND.

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

Rekonstrukcję tego cuda na szynach wykonano w roku 2001. Wagon silnikowy remontowany był w zajezdni Chorzów Batory, a wagon doczepny, w Będzinie. W obu przypadkach zachowany został stan oryginalny, bez żadnych modernizacji.

ZdjęcieZdjęcie

Skład na chwilę obecną opuszcza zajezdnię w okresie wakacyjnym oraz z okazji różnych imprez miejskich, rocznic i jubileuszy komunikacji. Wykorzystywany jest również do promocji firm, czy produktów, a nawet wynajmowany na różne okazje przez osoby prywatne i instytucje. Tak, tak, można wynająć zabytkowy tramwaj i pojechać nim np. do ślubu.

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

Kto nie miał jeszcze okazji do przejażdżki tym zabytkiem, temu bardzo polecam, by skorzystał. Naprawdę warto. Jest to kawałek bardzo odległej codzienności, która stała się już historią.

texte par Raphaël, photo: amie et Raphaël

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz