piątek, 15 maja 2015

Przyczepka rowerowa Smyk - cz.8...

Aby przywrócić Smykowi stabilność musiałem go obniżyć. Innego wyjścia nie było, zatem odkręciłem koła od ramy i przy pomocy szlifierki kątowej, urżąłem ją. Zostawiłem jedynie część nośną, czyli dyszel i podstawę platformy. Trochę szkoda, bo miałem nadzieję na zachowanie większej ilości elementów z dziecięcego Rometa.
 

... ...
W nowej wersji koła postanowiłem przymocować do belki przykręconej wprost do platformy. Wydłubałem rowki na resztki ramy i przykręciłem kątowniki, które miały prowadzić koła. Okazało się, że obniżyłem całość zbyt radykalnie, dlatego zastosowałem drugą belkę. Od tej chwili wysokość stała się w pełni zadowalająca.
... ... ... ...
Nowe elementy drewniane potraktowałem czarną farbą, a między kątownikami umieściłem pręt gwintowany. Ma on zapewnić lepszą sztywość i zapobiegnie ich wyginaniu pod obciążeniem. Tym oto sposobem ukończyłem projekt. Przeprowadzone testy drogowe okazały się zadowalające i przy rozsądnej jeździe przyczepka rowerowa Smyk spisuje się dobrze.
... ... ... ... ... ...
Jedyne, co trochę mnie martwi, to wystające ponad platformę koła, spod których w czasie deszczu zapewne będzie pryskać woda. Jeszcze nie miałem czasu zająć się tym detalem, ale napewno znajdę jakieś rozwiązanie. Niedrogie przede wszystkim. 
... 
Koszt ostateczny projektu:
- rower dziecięcy - 12,00
- farba czarna - ok. 20,00 
(najdroższa ze wszystkiego, ale zużyłem mniej niż 1/4 puszki. Myślę, że wykorzystana ilość nie kosztowała więcej niż 4 złote)
- pręty gwintowane - 2 x 2,00
- koszulki termokurczliwe - 2 x 1,40
- haczyki, oczka - 2 x 1,90
- światełka odblaskowe - 2 x 1,50
- pozostałe elementy - posiadane, znalezione, odzyskane lub wyciągnięte ze śmietnika...
Suma: 29,60
texte et photo par Raphaël

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz