piątek, 22 maja 2015

Jak załatać cieknącą wannę?

Najprościej tak samo, jak rowerową dętkę. Poważnie, zastosowałem tę samą technikę i akcja zakończyła się powodzeniem. Ale od początku...
 ...
Wanna akrylowa trafiła do łazienki podczas jej remontu. W który dokładnie momencie nie wiem i w jaki sposób powstało to uszkodzenie, nie wiem. Być może taka przyjechała, w co wątpię, lub awaria wystąpiła w trakcie prac. Minimalna, ledwie widoczna rysa okazała się pęknięciem na wylot. Do wyboru właścicielki pozostały dwa rozwiązania. Zdemontować wannę i kupić nową, bo wątpię, by uszkodzenie mechaniczne podlegało reklamacji, bądź załatać.
...
Jedynym w mym odczuciu sposobem było zastosowanie łatki wulkanizacyjnej, gdyż wanna tego typu pracuje i wymaga elastycznego uszczelnienia. Przykleiłem zatem piękny gumowy prostokącik...
...
...i dołożyłem wszelkich starań, by dobrze go docisnąć.
...
Nie było to łatwe, ponieważ nie ma tam żadnych kątów ani realnej możliwości zastosowania czegoś trwałego.
...
Użyłem tego, co na zdjęciach, czyli docisku, który dopasował się kształtem do wanny.
...
Gdy łatka przywarła i przeszła testy szczelności nadszedł czas na jej kamuflaż.
...
Okleiłem brzegi, coby malunek nie żył własnym życiem...
... ...
...i pomalowałem kawałek gumy.
...
Później usunąłem taśmę...
...
...i uzyskałem taki oto efekt.
...
W oczy się nie rzuca, ale szału nie ma. Osobiście uważam, że ów czarny element prezentował się ciekawiej. Niczego nie udawał, a do tego mógł intrygować. Farba do zaprawek po jakimś czasie zaczęła schodzić i nie wygląda już tak fajnie jak na zdjęciach. Uczymy się jednak na błędach i jak się ona całkiem zmyje, to łatkę zostawimy czarną.
...
Najważniejsza sprawa, czyli szczelność, od kilkunastu tygodni pozostaje bez zmian.
texte et photo par Raphaël

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Oferta