piątek, 27 września 2013

Pantera...

Grupę Pantera lubię od pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych. Wszystko zaczęło się od albumu „Cowboys from Hell”, jednak to nie on zadecydował o mej sympatii do tej kapeli. Prawdziwa fascynacja nastąpiła po usłyszeniu krążka „Vulgar Display of Power”, który ukazał się w roku 1992.


Niektóre z nagranych na nim utworów tak bardzo wryły mnie się w pamięć, że od czasu do czasu powracają. Tak ot, bo na co dzień nie słucham Pantery. Są jednak nuty, o których człowiek nawet gdyby chciał, to nigdy nie zapomni.

Na mnie osobiście najbardziej działał piorunujący wokal Philip’a Anselmo. Nie wiem, co ten gość miał w krtani, ale to mnie zmiatało. Co ciekawe doskonale radził sobie zarówno w połączeniu z ciężkim brzmieniem trash’owym, jak i w przypadku nielicznych ballad heavy. Dla mnie geniusz. Posłuchajcie sami… 

Walk

Hollow

Cowboys from Hell

texte par Raphaël, photo: www.pantera.comvidéo: youtube.com,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz