wtorek, 5 czerwca 2012

Pierwsze kraby...

Pierwszy raz kontakt z krabem miałem w roku 2008 kiedy to wraz z ex kupiliśmy takie zwierzątko dla dzieci. Konkretnie był to model o oznaczeniu "krab tęczowy". Zwierzę bardzo sympatyczne i mało kłopotliwe w hodowli. Najwięcej utrapienia sprawia jedynie jego umiłowanie do ucieczek. Niestety Mieczysław nie żył był zbyt długo i zmarł. Dzieci oczywiście popadły w smutek i by jakoś je rozweselić wybór padł ponownie na kraba. Tym razem dla większej zabawy, ze sklepu przywędrowały dwa. Żeby jednak było jeszcze śmieszniej wraz z nimi zamieszkało dziesięć rybek gatunku neon. Tak sobie razem mieszkali, lecz ich stan się regularnie zmniejszał aż wreszcie wszystkie ryby znikły w żołądkach stawonogów. Tak się składa, iż kraby są wszystkożerne zatem nie gardzą również mięsem ryb. Skoro te, nie dość że mniejsze okazały się mało przewidujące, zostały z powodzeniem uznane za pokarm. Po pewnym czasie jeden z krabów zmarł. Drugi miał się dobrze, do czasu gdy uskutecznił ucieczkę z akwarium podczas dłuższej nieobecności domowników. Tym sposobem również on zakończył swój żywot. Poniżej kilka zdjęć wspomnianej hodowli:
ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie
przy okazji, tak powstawało jedno z dwóch akwaterrarium...
photo par Raphael et amie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz