wtorek, 11 marca 2014

W wernisażu źródło...

Na wernisaż zaszedł kiedyś
Tak zupełnie przypadkowo

Szedł bez celu dosyć wolno i wtem plakat oko przykuł
W kalendarzu data zgodna, lecz czasowo nieco później
Filiżanka jest tu obok, postanowił wejść na kawę
Wypił dwie i trzy wykurzył, po czym wrócił do wystawy
Drzwi otwarte zapraszały zatem zaszedł, tak przypadkiem


Ludzi kilku było w środku, cichy szelest ich otaczał
Od obrazu, do obrazu się powoli przesuwali
Tak klasycznie, jak to zwykle
W jednej trzeciej tłum się zbiera
Mało kto się już przesuwa, wiele oczu jest wpatrzonych


Obraz ludzi zatrzymuje, do refleksji wielu zmusza
Każdy widzi coś innego, niemniej na każdego działa
Ktoś tu zauważa piękno, kogoś taka forma mierzi
Jedni widzą tu odwagę, innych widok ten obrzydza
Sztuka jednak to spełniona gdyż przyciąga, zastanawia

On się również tu zatrzymał, nie planował, przypadkowo
Obraz bardzo się spodobał, podkręcała się dyskusja
Miał swe zdanie na ten temat, postanowił je wyrazić
Zdania bardzo się dzieliły, kilku było mocno przeciw
Inni jakby się zgadzali, ktoś stał, milczał, jak to w życiu

Niedaleko stała ona, też obrazem urzeczona
Rozpoczęli więc rozmowę, choć zmierzali w innym celu
Mimo tego coś się stało i znaleźli wspólny język
Ta dyskusja wokół sztuki pochłonęła ją i jego
Gwar się robił jednak spory, więc zaczęło go to męczyć

Przeniósł się do filiżanki, by zamówić sobie kawę

Dwie, bo ona też tam była
Tak zupełnie przypadkowo...

texte par Raphaël
photo: Aleah Chapin  - "Paintings
source d'inspiration ici >> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz