wtorek, 26 czerwca 2012

Pizza 3...

Jak co wtorek czasu brak. Konkretnie na kuchnię, bo grać trzeba, trza trenować. Właśnie w takie dni przydają się gotowce. Mamy zatem mrożonkę... 
 jakieś resztki kurczaka...
 i do tego salami...
 układamy...
 kolejno...
 na wierzch ser oczywiście...
 chowamy do chłodni i idziemy na trening...
 po powrocie (z miękkim, pustym brzuszkiem) włączamy piekarnik, podgrzewany i jemy...
Smacznego!

6 komentarzy:

  1. Po ciężkim treningu jedna pizza to nie będzie mało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy, ja się nie przemęczam...
      nawet na treningach

      Usuń
  2. zobaczymy co powiesz o północy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po 1.
      kolacje też jem
      po 2.
      podpisz się w końcu...

      Usuń
  3. po1.
    na kolację jesz obiad
    po2.
    czy to konieczne?

    OdpowiedzUsuń